Czasami projektując stronę WWW zachowujemy się, jak przekupki na rynku. Krzyczymy do klienta wiele głośnych komunikatów, z różnych stron, nachalnie, niemiło. Myślimy, że robimy to dla jego dobra. Przecież musimy mu pokazać, gdzie i co może kupić. Pytanie tylko czy design naszej strony ma przypominać luksusowy butik, czy zapchany szmatami lumpeks?

“Call to actions”

Przyciski wezwania do akcji mogą pojawić się więcej niż raz. Jednak używaj ich z umiarem, tak żebyś nie denerwował użytkowników strony. Przykładowo umieść je na górze oraz dole strony. Nienachalnie, a skutecznie. Dodatkowo postaraj się zadbać o ich wizualny aspekt tak, by rzucały się w oczy i odróżniały na tle innych elementów strony.

Aspekt wizualny

Wizualna stylistyka taka, jak kolory, kontrast mogą być użyte, jako niezawodne wskazówki pomagające ludziom zrozumieć język nawigacji Twojego interfejsu. Użytkownik musi jasno widzieć gdzie jest i dokąd może udać się. Jeśli na Twojej stronie wszystko zlewa się w jedno, nie licz na konwersję. Jednocześnie jeśli używasz zbyt wiele krzykliwych kolorów nie licz na to, że ktoś zostanie na Twojej stronie na dłużej…

 

S.O.S dla niezdecydowanych

Dla klientów, którzy  potrzebują pokierowania przy zakupach warto wyeksponować sugestię top produktów. Najlepiej podać trzy opcje – najtańszą, standardową i VIP. Możesz też wykorzystać nowoczesne technologie i ogromne bazy danych, które zbieramy dzięki cookies. Umożliwią one sugerowanie klientowi produktów, w oparciu o jego wcześniejsze poszukiwania.

 

Zachęcanie do akcji

Z czym kojarzy się Tobie przycisk “Zapisz się”? Z wysiłkiem, poświęceniem czasu, aktywnością? A przycisk “Tak, chcę zacząć zarabiać”, “Tak, chcę poznać te metody”, “Kliknij i oszczędź Twoje pieniądze”, “Kliknij i zyskaj więcej wolnego czasu”? Podawaj korzyści,przypominając ludziom po co tutaj są i dlaczego mają podjąć akcję. To z pewnością zwiększy konwersję!